Polecane posty

Przytulanie Noszę, bo bardzo Cię kocham Sen, czy to powód do płaczu? Sam na sam Spojrzenie na rodzicielstwo

środa, 12 lutego 2014

Idzie nowe...

Trafić w mój gust to nie lada gratka. Jestem człowiekiem niezwykle wybrednym, szczególnie jeśli chodzi o wystrój wnętrz. Tutaj nie idę na ustępstwa, pewnie dlatego żadnemu z pobliskich mi sklepów nie udało się zaspokoić moich potrzeb, jeśli chodzi o zasłony do pokoiku Helenki. Bo zadanie też nie było łatwe. Pokoik ten nie jest wielki - jakieś 3 x 3,5 m, jest pomalowany na niebiesko - na przekór dziewczyńskim różom. Meble są koloru olchy miodowej, docelowo wymienimy je na białe (a może nie?), które będziemy sami projektować i montować. Ale w tym mamy już doświadczenie, bo meble do salonu też robiliśmy sami, (mówiłam już, że jestem wybredna? ;)), ale o tym kiedy indziej. Do rzeczy... Wymyśliłam sobie, że skoro pokój dziecięcy Helenki jest niebieski i dobrze się w nim czujemy, to będę chciała zrobić go w stylu marynarskim. Szukałam zasłonek w granatowo - białe paski. Nie znalazłam nigdzie, ba nawet w sklepach z tkaninami nie mogłam znaleźć takiego materiału. Nie było łatwo. Z pomocą przyszła ikea - znalazłam materiał w czarno - białe paski i już wiedziałam, że muszę go mieć.

Ale to nie koniec, jakbym miała za mało na głowie, postanowiłam, że kupię jakąś lekką, tanią maszynę do szycia, bo taka zawsze w domu się przyda i sama uszyję zasłonki. Materiał leżał dość długo w oczekiwaniu na kupno maszyny, w końcu się doczekał i tym samym otworzył na blogu nową kategorię DIY. A to uszyte przeze mnie zasłonki...


wtorek, 11 lutego 2014

Noszę, bo bardzo Cię kocham...

Chustowanie - temat rzeka... Nie będę wspominać o korzyściach jakie przynosi noszenie dziecka w chuście, bo tych możemy w Internecie znaleźć wiele, włącznie z opiniami lekarzy, psychologów, etc. Chcę pomóc początkującym mamom dokonać dobrego wyboru chusty, wykorzystując swoje doświadczenie i wiedzę którą  kierowałam się w doborze. Każda mama przed zakupem chusty zastanawia się jaką wybrać - elastyczną czy tkaną, jeśli tkaną to który rodzaj: bambusową, żakardową, a może wełnianą? Jak wiązać chustę i które wiązanie wybrać? Czy noszenie w chuście będzie zdrowe dla dziecka i mojego kręgosłupa? Tyle pytań, a tylko jedna mama...

niedziela, 9 lutego 2014

Sen - czy to powód do płaczu?

Po zaledwie kilku dniach macierzyństwa dotarło do mnie, że już NIGDY nie wyśpię się porządnie. A śpioch ze mnie ogromny. No, może kiedyś, jak Helenka pójdzie na studia, usamodzielni się lub założy rodzinę. Choć perspektywa spędzenia tylu lat w notorycznym niedospaniu nie brzmi zachęcająco. Tym bardziej, że znając siebie, muszącą trzymać nad wszystkim kontrolę, pieczę, władzę, wtrącającą ciągle swoje trzy grosze - wtedy dopiero zaczną się dla mnie bezsenne noce. Bo przecież nie będę miała swojego "maleństwa" na oku. Nie będę wiedziała czy jest w mieszkaniu czy na imprezie, czy jest trzeźwa, świadoma niebezpieczeństw jakie czekają na młode, piękne dziewczyny. Wreszcie czy towarzystwo, w którym się obraca jest towarzystwem, które ja bym dla niej wybrała (ja oczywiście czułabym się w takim towarzystwie źle, bo byliby to sami kujoni i nudziarze;))? Hmmm czasem się zastanawiam czy nie jestem zbyt opiekuńcza?

piątek, 7 lutego 2014

Ja i moja (o)spa...

Kochani mam ospę        O_O 

Już części z Was żaliłam się na moim FP. Tak, tak, dorwała mnie na stare lata - gorączkuję, wszystko swędzi, humor nie dopisuje - przyszło mi konać w okropnych męczarniach... Kiedyś myślałam, że ból porodowy jest czymś najgorszym co musiało znieść moje ciało, ale spokojnie ustępuje on miejsca temu świądowi - można naprawdę oszaleć. Najgorsze są noce - jest ciemno, cicho, ciepło, obok wtulony mąż i grzecznie śpiące, najedzone dziecko - warunki wprost idealne, by zapaść w głęboki sen - ale nie tak łatwo!! Twoja choroba nie da Ci choćby zmrużyć oka, bo właśnie wtedy uderza z podwojoną siłą i nie jesteś w stanie myśleć o niczym innym, jak o obcięciu sobie nogi, ręki, twarzy - o tak, twarz jest najgorsza - bo  jak inaczej zlikwidować swędzenie skoro nie można się drapać? Więc obracasz się z boku na bok, to na brzuch, to na plecy, starasz się myśleć o niebieskich migdałach, o wakacjach, o inspiracjach - żeby czymkolwiek odwrócić uwagę od tych okrutnych męczarni, ale nic nie działa... Cisza, ciemno, ciepło i swędzenie!! I tak do 7 rano, kiedy po tylu godzinach niesprawiedliwej walki w końcu padasz ze zmęczenia, ale nie na długo, bo przecież Helenka zdrowa, więc chce wykorzystać każdą minutę pięknego, słonecznego dnia.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Niezapominajki żyją dłużej

Dzisiejszy post jest skierowany właśnie do Ciebie, moja droga czytelniczko, ponieważ jesteś dla mnie bardzo ważna, niezależnie od tego czy zostawiasz po sobie jakąś pamiątkę w postaci komentarza, polubienia, wiadomości, czy też czytasz moje wpisy prawie niepostrzeżenie... 

chcę żebyś żyła...