Polecane posty

Przytulanie Noszę, bo bardzo Cię kocham Sen, czy to powód do płaczu? Sam na sam Spojrzenie na rodzicielstwo
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przytulanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przytulanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 lutego 2014

Ja. Ty. Na zawsze My.

Nasza przygoda rozpoczęła się 18 lipca 2005 roku. Ja jako głupiutki jeszcze podlotek, nieśmiała szara myszka zakochałam się w Nim. On jako znający swoją wartość, pewny siebie mężczyzna zakochał się we mnie. Początkowo koniec wakacji miał być finałem naszej znajomości, ale żadne z nas nie potrafiło się rozstać. Już wtedy czuliśmy, że jesteśmy sobie przeznaczeni.

Widywaliśmy się codziennie, coraz bardziej przywiązując się do siebie i tworząc pierwsze harmonijne plany na przyszłość. Wspólne wycieczki, wypady w góry, wakacje - najpierw Kołobrzeg, poźniej Povljana, Simuni, Dedinki, Eger, Puck i Zakopane. Lata mijały, a my byliśmy wciąż nierozerwalnie razem. Przychodziły radości, które chętnie ze sobą dzieliliśmy, niestety też smutki, a my wciąż dla Ciebie wsparciem. 

wtorek, 11 lutego 2014

Noszę, bo bardzo Cię kocham...

Chustowanie - temat rzeka... Nie będę wspominać o korzyściach jakie przynosi noszenie dziecka w chuście, bo tych możemy w Internecie znaleźć wiele, włącznie z opiniami lekarzy, psychologów, etc. Chcę pomóc początkującym mamom dokonać dobrego wyboru chusty, wykorzystując swoje doświadczenie i wiedzę którą  kierowałam się w doborze. Każda mama przed zakupem chusty zastanawia się jaką wybrać - elastyczną czy tkaną, jeśli tkaną to który rodzaj: bambusową, żakardową, a może wełnianą? Jak wiązać chustę i które wiązanie wybrać? Czy noszenie w chuście będzie zdrowe dla dziecka i mojego kręgosłupa? Tyle pytań, a tylko jedna mama...

środa, 22 stycznia 2014

Przytulanie

Przytulanie jest kolejnym tematem, o który toczyłam spory z samą sobą, ze swoimi bliskimi, znajomymi, a przede wszystkim z życzliwymi sąsiadkami, co to się na wszystkim znają. Przez całą ciążę nasłuchałam się rad, co robić, jak sobie radzić z płaczącym noworodkiem, żeby (broń Boże!) nie brać go na ręce. Bo jak raz wezmę na ręce i pokażę dziecku jak jest mu dobrze przy mamie, słysząc jej bicie serca, czując jej zapach, który doskonale zna, słysząc jej oddech i kojący głos, to nigdy już dziecko z moich rąk nie zejdzie.