Polecane posty

Przytulanie Noszę, bo bardzo Cię kocham Sen, czy to powód do płaczu? Sam na sam Spojrzenie na rodzicielstwo
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia niemowlaków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia niemowlaków. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 lutego 2014

Mój bzik i cottonove love.

Jakiś czas temu chwaliłam się Wam, że wygrałam w konkursie organizowanym przez Cottonove love i Mommy draws. Nagrodą w konkursie była girlanda w kolorach tęczy, którą samodzielnie skomponowała Dominika, autorka wyżej wspomnianego bloga. Zadaniem konkursowym było napisanie, który z kolorów Cotton balls najbardziej nam się podoba i dlaczego. Kolorów, było mnóstwo, ale Ci którzy mnie dobrze znają z pewnością wiedzą, że mam bzika na punkcie koloru fioletowego... co z resztą można zobaczyć we wnętrzu mojego mieszkania. Moja odpowiedź, była krótka: 

Najpiękniejszym kolorem cotton balls jest magenta – jest to kolor, który towarzyszy mi od dziecka i zawsze przynosi szczęście. W końcu to ostatni z magicznych kolorów tęczy, której zobaczenie przynosi szczęście i na której końcu można znaleźć skarb. Ja ten skarb mam już przy sobie - to moja rodzina, ale cudownie byłoby mieć cały zestaw tęczowych ballsów, aby powodzenie nigdy nas nie opuszczało.


piątek, 7 lutego 2014

Ja i moja (o)spa...

Kochani mam ospę        O_O 

Już części z Was żaliłam się na moim FP. Tak, tak, dorwała mnie na stare lata - gorączkuję, wszystko swędzi, humor nie dopisuje - przyszło mi konać w okropnych męczarniach... Kiedyś myślałam, że ból porodowy jest czymś najgorszym co musiało znieść moje ciało, ale spokojnie ustępuje on miejsca temu świądowi - można naprawdę oszaleć. Najgorsze są noce - jest ciemno, cicho, ciepło, obok wtulony mąż i grzecznie śpiące, najedzone dziecko - warunki wprost idealne, by zapaść w głęboki sen - ale nie tak łatwo!! Twoja choroba nie da Ci choćby zmrużyć oka, bo właśnie wtedy uderza z podwojoną siłą i nie jesteś w stanie myśleć o niczym innym, jak o obcięciu sobie nogi, ręki, twarzy - o tak, twarz jest najgorsza - bo  jak inaczej zlikwidować swędzenie skoro nie można się drapać? Więc obracasz się z boku na bok, to na brzuch, to na plecy, starasz się myśleć o niebieskich migdałach, o wakacjach, o inspiracjach - żeby czymkolwiek odwrócić uwagę od tych okrutnych męczarni, ale nic nie działa... Cisza, ciemno, ciepło i swędzenie!! I tak do 7 rano, kiedy po tylu godzinach niesprawiedliwej walki w końcu padasz ze zmęczenia, ale nie na długo, bo przecież Helenka zdrowa, więc chce wykorzystać każdą minutę pięknego, słonecznego dnia.

czwartek, 30 stycznia 2014

Helenka i Tina

Relacje Helenki z Tiną - naszym czternastoletnim psiakiem - nie należą do łatwych. Tinę mieliście okazję zobaczyć w poście - klik. Oczywiście Helenka jest w Tinie zakochana i jestem pewna, że gdyby do tej pory  nie udało jej się powiedzieć mama, to jej pierwszym słowem byłoby Tina. Heleni uwielbia ją głaskać, wołać na sofę, pełzać za nią i krzyczeć "ejjjj". Niestety miłość Helenki nie jest odwzajemniona, albo Tina potrafi dobrze kamuflować uczucia. Jej stosunek do Helenki mogłabym nazwać obojętnością. Choć na początku wykazywała się ogromną opiekuńczością asystując nam przy każdym karmieniu, zmianie pieluszek. Jeśli Helenka zapłakała Tina zawsze biegła do nas poddenerwowana szukając pomocy, co z resztą zostało jej do dzisiaj, choć teraz tylko nas woła i idzie spać - już nie asystuje.

Obawialiśmy się, że posiadanie psa może zwiększyć ryzyko wystąpienia alergii u Helenki. Ale jeszcze przed porodem znalazłam informacje, o naukowcach z Henry Ford Hospital w Detroit, którzy na podstawie przeprowadzonych testów stwierdzili, że kontakt ze zwierzętami domowymi w pierwszych latach życia nie zwiększa ryzyka alergii, a może ją nawet w znacznym stopniu zniwelować. Poza tym kontakt dziecka ze zwierzęciem uczy je odpowiedzialności, wrażliwości, szacunku do zwierząt, a także wyzwala mnóstwo pozytywnych emocji.

wtorek, 28 stycznia 2014

Chorowitek

Dopadła nas niedawno choroba. Co ciekawe chorowaliśmy całą trójką (zgodnie z zasadą - jeśli coś robić, to całą rodziną ;) ), ale każdemu z nas dolegało coś innego. Już powoli zdrowiejemy, ale nadal nie możemy cieszyć się cudowną aurą za oknem - ośnieżonym światem. Marzę, żeby móc wyjść z Helenką na sanki, żeby pokazać jej ten piękny biały, puszek, żeby mogła go dotknąć, sprawdzić jaki jest zimny, jak się topi na dłoni, jak można lepić z niego większe kule, aż wreszcie bałwany. Choć wiem, że Helenka nie wiele z tego zapamięta, cieszę się, że będę mogła wraz z nią, na nowo uczyć się radości z rzeczy niewielkich.

Usłyszałam ostatnio piękne słowa, które ogromnie mnie wzruszyły i dodały pewności siebie w roli mamy.

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Sesja zdjęciowa naszego kochanego malutkiego noworodka...

Postanowiłam, że dziś pokażę Wam zdjęcia Helenki z okresu kiedy była jeszcze malutkim, słodkim noworodkiem. Helenka ma tu około 6 tygodni i walczy mocno z grawitacją, choć stara się, żeby na zdjęciach nie było tego widać ;) Głupim rodzicom zachciało się dokumentować jej plażowanie..., które widać, że ma we krwi - po mamie ;).

Dzisiejszy post to tak troszkę wbrew temu co dzieje się za oknem... Dla pogody ducha. Bo u nas pochmurno, ponuro, zimno, a śniegu brak. W dodatku troszkę chorujemy i musimy się wykurować, żeby wkrótce móc wyruszyć na sanki... o ile kiedyś pojawi się śnieg. Bo w gruncie rzeczy, piękna wiosna tej zimy...

Zostawiam Was ze zdjęciami, mam nadzieję, że zrobi Wam się cieplutko, widząc jak Helenka pięknie pręży się do słoneczka. Pozdrawiam!!!

piątek, 17 stycznia 2014

Kawa bez ciastka, to jak nauczyciel bez ucznia # 1


Postanowiłam dawno temu, że jeśli założe bloga, a nosiłam się z tym już od dłuższego czasu,  to z pewnością nie będzie to blog kulinarny. Dlaczego? Bo znowu łaskocze to moje feministyczne ego. Choć tak naprawdę feministka ze mnie żadna - zbyt bardzo kocham mężczyzn… Postawiłam więc na blog parentingowy.

Gotowanie to moje hobby. Uwielbiam spędzać w kuchni długie godziny, choć w erze Helenki nie mam już takich możliwości. Moja praca zawodowa znacznie różni się od statecznego dnia codziennego, jednak kocham ją tak bardzo, że jestem w stanie zrezygnować z miana „kury domowej”.

czwartek, 16 stycznia 2014

Mała modelka

Powiedzcie mi, jak to jest, że Helenka w każdym ubranku wygląda jak mała modelka, a ja potrafię przymierzyć całą szafę swoich łachów i w niczym nie wyglądać dobrze. Zastanawiałam się czy to kwestia figury, dobrego humoru, gustu? Ale na każde z tych pytań moja odpowiedź brzmi nie... Hmmm... Figury miewałam różne, a i tak moja szafa zawsze do mnie mówiła "tu nic dla Ciebie nie ma"!! Poza tym kobiecość i seksapil nie idą w parze z rozmiarem. Humory też miewałam różne, ale wraz z humorami nie zmieniała się zawartość mojej szafy. Może to właśnie gust? Ale przecież niemożliwe żebym była aż takim bezguściem.

Może odpowiedź na pytanie powinna brzmieć, "bo jesteś kobietą"? Tak zazwyczaj sugerują mężczyźni, ale czy możemy dawać się tak szufladkować? Kobieta = pełna szafa = nie mam co na siebie włożyć? Nie mniej jednak ja w tą szufladkę chyba jestem wpisana... Choć wcale nie jest mi z tym dobrze. Moja feministyczna część mnie, nie daje mi podporządkowywać się takim banalnym stereotypom. Jako dowód, że Helenka to mała modelka, spójrzcie na poniższe zdjęcia.

 

środa, 15 stycznia 2014

Święta

Święta, święta i po świętach - jak głosi klasyk. Dzisiejszy wpis zdecydowanie fotograficzny. Helenka z prezentami na tle naszej żywej choinki. Ta choinka to tak na prawdę moje marzenie. W moim rodzinnym domu zawsze gościła tylko sztuczna. Chciałam, żeby Helenka z tych pierwszych wspólnie spędzonych Świąt cokolwiek zapamiętała, długo nad tym myślałam i ostatecznie skupłam się na zapachach. Upiekłyśmy razem pierniczki, ozdabiałyśmy dom pomarańczami ponakłuwanymi goździkami, całym mnóstwem świecidełek, reniferków i bałwanków, głównie robionych przeze mnie ręcznie.

Chcę Wam pokazać też jak duża jest już moja córeczka, ponieważ wcześniejsze zdjęcia, były rekonstrukcją okresu kiedy Helenka była jeszcze cichutkim noworodkiem. Teraz mój czerwony kapturek pokazuje już swój charakterek ;) Łobuziara kochana. Zapraszam!!