Polecane posty

Przytulanie Noszę, bo bardzo Cię kocham Sen, czy to powód do płaczu? Sam na sam Spojrzenie na rodzicielstwo

wtorek, 29 lipca 2014

Szczepienie MMR

Byłyśmy dziś z Helenką u lekarza - celem szczepienia MMR. Troszkę przeciągniętego, bo planowane miało odbyć się zaraz po 10 maja. Zwłoka spowodowana była trzema czynnikami: po pierwsze moim lękiem przed tą szczepionką, o której naczytałam się w "Internetach", po drugie czterotygodniowym katarem, o nieznanej jego przyczynie, który według mojej lekarki był przeciwwskazaniem (chwała Ci Chryste), po trzecie naszym wyjazdem i ewentualnym odczynem poszczepiennym w jego trakcie, którego chciałam uniknąć. Ale co się odwlecze, to nie uciecze. Tak więc...

Wyniki z wizyty - Helenka według wagi jest w 50 - tym centylu, co lekarka uznała za wynik rewelacyjny zważywszy, że urodzeniowa waga Helenki wynosiła 2890g. Według wzrostu w 90 centylu - jest wysoką, piękną modeleczką ;) która szczepienie zniosła genialnie, bez płaczu za co otrzymała naklejkę dzielnego pacjenta, na którym widniał miś - jej ukochane pluszowe zwierzątko. Zainteresowała się nim od razu, a dumna mama zachowała ją na pamiątkę, którą schowa w skrzyneczce pełnej największych skarbów pamięci.

Jedynym problem dla Helenki stanowił plaster z Garfieldem naklejony na ukłute ramię... On przelał czarę goryczy, po której pojawiły się łzy nieustające dopóty, dopóki plaster nie został odklejony. Widocznie Helenka nie przepada za Garfieldem... Są gusta i guściki... A pielęgniarka najwyraźniej nie trafiła w Helenkowe upodobania.

Zostałam skutecznie nastraszona odczynami poszczepiennymi występującymi od ośmiu do dwunastu dni po szczepieniu, wysoką gorączką i wysypką, lecz uspokojona tym, że wysypka nie jest odrą, ani różyczką i nie bywa zaraźliwa... Przypomnę, że  nie przechodziłam nigdy żadnych chorób wieku dziecięcego, a ospa dopadła mnie dopiero po narodzinach Helenki... więc moje lęki uważam za uzasadnione ;)

Napiszcie proszę czy u Waszych dzieci wystąpiły po tej szczepionce jakieś odczyny poszczepienne, żebym wiedziała czego się spodziewać i móc trzymać nerwy na wodzy...


Ciesze się, że mogłam ugościć Cię w swoim "Zatracającym się" świecie. 
Będzie mi bardzo miło przeczytać kilka Twoich słów pozostawionych w komentarzu.

56 komentarzy:

  1. Moja córka nie miała żadnych odczynów poszczepiennych po żadnym szczepieniu... dzięki Bogu... nie pomogę więc...żadne z dzieci moich znajomych także nie miało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pocieszenie... bo czuję ogromny lęk dotyczący tej właśnie szczepionki... Helenka też nigdy nie miała reakcji poszczepiennych poza utrzymującą się opuchlizną miejsca wkłucia, która z czasem znikała, ale nie przynosiła Helence żadnego dyskomfortu. Oby było tak i tym razem...

      Usuń
    2. Ja za każdym razem miałam dosłownie sraczkę...chodziłam i ciągle myślałam co będzie...na szczęście niepotrzebnie się przejmowałam...

      Usuń
    3. Jednak co kiedy się trafi do tej grupy, która ma mniej szczęścia? Czy dostałyście drogie Mamy wypowiadające się że nic się nie stało informację co uznaje się za nieprawidłowy odczyn poszczepienny i jakie warunki musi spełnić?

      Usuń
    4. Ja nie otrzymałam takich informacji...

      Usuń
  2. Majka nigdy nie miała żadnych odczynów poszczepiennych - oby u Was też tak było :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby... na razie wszystko jest w porządku.

      Usuń
  3. Skarbie ja wierzyłam jak w mantrę,że okład z altacetu, który zalecały pielęgniarki po szczepieniu jest tym który zdziała cuda i wszystko przebiegnie bez komplikacji. To pewnie śmieszne i niedorzeczne, ale pozytywne myślenie jak wiesz działa cuda no i "udawało się ".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się zawsze pozytywnie myśleć. Najbardziej bałam się pierwszej doby po szczepieniu, a ona już mija i wszystko jest w porządku. Niestety przy tej szczepionce do 2 tygodni wszystko się może zdarzyć. Ale jakby nie było damy sobie przecież radę ;) Kto da jeśli nie ja ;)

      Usuń
    2. Po szczepieniach według przepisów jest 4 tygodnie czasu rejestrowania NOP. Po szczepionce BCG przeciw gruźlicy podawanej w pierwszych godzinach, lub dniach po szczepieniu jest to 12 miesięcy. Zdarzyć się może i dłużej niż po 4 tygodniach, ale tyle przewiduje rozporządzenie. Nie martw się, w Polsce praktycznie nie występują NOP-y jak widać w komentarzach, gorzej mają w tych innych 19 krajach gdzie wypłacają odszkodowania za powikłania po szczepieniach. Skoro u nas nie tzn. że z naszymi dziećmi nic się nie dzieje:/

      Usuń
    3. I tego będę się trzymać... tym bardziej, że osobiście nie spotkałam się nigdy z NOP-ami. Jedynie czytałam o nich w Internecie. Natomiast w żaden sposób nie neguję ich istnienia.

      Usuń
  4. U nas też ok i u innych znanych mi maluchów również :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też po żadnej wcześniejszej szczepionce nie było efektów ubocznych poza długotrwałą opuchlizną, ale altacet dawał radę. Liczę, że i tym razem będzie wszystko w porządku.

      Usuń
  5. Po pierwsze nie czytaj bzdur w sieci. A po drugie wiedza na temat tego, czy inne dzieciaki miały czy nie miały...jest uwierz mi zbędna. Mój T. nie miał żadnych odczynów po szczepieniach do tej pory a MMR przeżył bardzo. Jak się nie mylę ok 8 doby wystąpiła dość wysoka gorączka i trwała ok 3 dni. Trzeba uzbroić się w cierpliwość, nie martwić się na zapas a przede wszystkim nie panikować dojdzie do 38,1 syropek lub czopek i po sprawie. Mam nadzieję, że Helenka nie będzie mieć odczynu,ale warto pamiętać, że każdy organizm jest inny. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak wspaniałe rady. Nie czytaj, dlaczego bo przeczytasz to czego lepiej nie wiedzieć. Wiecie np. że ta szczepionka jest oparta w części na liniach komórkowych z abortowanego dziecka? Skoro Autorka bloga oddaje Chwałę Panu, niech powie co sądzi o podawaniu dziecku takiej szczepionki?

      Usuń
    2. W Polsce jest obowiązek szczepienia pod karą grzywny i te szczepionki, które obowiązują są najwyraźniej bezpieczne bo nie słyszy się o NOP-ach, a na to że są hodowane na liniach komórkowych nie mamy żadnego wpływu.Ale szczepionki nieobowiązkowe, które polecają koncerny farmaceutyczne i niektórzy lekarze to już inna sprawa.

      Usuń
    3. Nie słyszy się o NOPach, bo nikt nie chce o nich mówić, nie na rękę są rządowi, lekarzom i koncernom a lekarze niechętnie zgłaszają NOP (rodzice przeważnie muszą sami interweniować w SANEPIDzie) bo po kilku NOPach może wpaść kontrola a tego nikt nie lubi.

      Osoby zainteresowane wiedzą a nie propagandą medialną z łatwością natkną się na dziesiątki relacji z NOP, a jak wiele ludzi nie dzieli się doświadczeniami? Jak wielu ludzi w ogóle nie wie że dziecko ma NOP, bo lekarz powiedział, że "gorączka/senność/płacz to norma i proszę się nie przejmować"?

      Usuń
    4. Autorka bloga skoro zaszczepiła swoje dziecko, to znaczy, że opowiada się za szczepieniem dzieci szczepionkami obowiązkowymi.

      Usuń
    5. Anonimie nie dlatego żeby nie wiedzieć a po to by się nie stresować. Ludzie w sieci wypisują różne rzeczy a twarzą w twarz nie potrafią gęby otworzyć. Jeśli zauważy się coś nietypowego w zachowaniu to wtedy można sprawdzić poczytac a nie na zapas.

      Usuń
  6. Dwa lata temu córka została zaszczepiona odra, świnka, różyczka. Oczywiście usłyszałam, że może "dzisiaj" lekko gorączkować. Przed szczepieniem córka nie była badana, pytanie tylko "czy jest zdrowa" - była. Po szczepieniu zauważyliśmy zmiany w jej zachowaniu (nie skojarzyliśmy tego ze szczepieniem) tj. izolowanie się, interesowanie się gdzieś w samotności jakimiś przedmiotami, jak i również brak energii (mówiłam o niej wtedy "TO JEST TAKA MOJA MAŁA ZOSIA SAMOSIA") a patrząc na nią myślałam sobie "co się z Tobą kochanie dzieje, co jeszcze Tobie dać, bo masz takie mało szczęśliwe oczka". Ok 5-6 dni po szczepieniu doszła senność, potrafiła zasnąć pod stołem, budząc się była dalej śpiąca. Doszła do tego gorączka, która tak naprawdę wzięła się z niczego, ani katarku, kaszlu. W 8 dobie od szczepienia w nocy dostała atak płaczu, taki nie do uspokojenia, przy płaczu zwymiotowała śluzem. 9 dnia wszystko dobrze, zero objawów, zdrowa, radosna tylko bardziej senna. Kolejna doba znowu płacz w nocy, wymioty śluzem, gorączka. Rano pojechałam z nią do szpitala właśnie z powodu senności, wymiotów, płaczu. Przyjęli nas, chociaż stwierdzili, że tak naprawdę nic się nie dzieje, ma jedynie zapalenie ucha. Położyli ją do łóżeczka, podłączyli kroplówkę i się już nie wybudziła... Nie zrobili nic, prosiłam aby się ktoś zainteresował nami bo ciągle śpi, usłyszałam "Niech się wyśpi, ma prawo bo ma małą infekcję". Ok. godz 13.30 zaczęła dziwnie oddychać, usłyszałam "To normalne, bo ma katarek". Jednak zażądałam, aby ktoś ją obejrzał. Było już za późno. W trakcie wykonywania badań przestała oddychać. Ok godz. 15 trafiliśmy karetką do szpitala wojewódzkiego, tam tomografia komputerowa, rozległy wylew mózgu, zero szans na przeżycie. Następnego dnia śmierć mózgu. Dwa tygodnie od szczepienia odłączenie od aparatury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu podstawowy błąd! Dziecko przed szczepieniem musi być bardzo dokładnie osłuchane i zbadane przez troskliwego lekarza,do tego szczegółowy wywiad z matką dotyczący stanu zdrowia z ostatnich dni.
      Jeśli zaistnieje choćby tylko cień wątpliwości( lekki katarek to co na co dzień normalnie nie rodzi strachu ) szczepienie należy odsunąć w czasie.

      Usuń
    2. Kto odsunie szczepienia w czasie? Pediatra? Wolne żarty! Osłucha dziecko, spyta czy nie ma gorączki i nawet jak jest katar, to nie jest przeciwwskazanie dla naszych mądrych głów! Taśmowo się szczepi dzieci, bez większego wywiadu w temacie zdrowia dziecka, bo liczy się wyszczepialność i nikogo nie interesuje czy dziecko się gorzej nie poczuje - a nawet jak zachoruje to lepiej, bo się przy okazji kilka tabletek więcej sprzeda...

      Usuń
    3. W moim przypadku katar Helenki był przeciwwskazaniem i szczepienie zostało odsunięte w czasie, ale wiem, że zgodnie z prawem dziecko z lekkim katarem można szczepić.

      Usuń
    4. Anonimko to nie żarty, właśnie pediatra -dobry,polecony pediatra powinien to zrobić.Nie wiem gdzie są takie rzeźnie o których piszesz,ale zdarzają się "ludzcy" lekarze dla których "primum non nocere" jest jak świętość, którzy poświęcą swój wolny czas na udzielenie pomocy nie biorąc nic w zamian.

      Usuń
  7. Po MMR gorączka trwająca 2 tygodnie (lekarz nie widział w tym problemu), następnie silna odra poronna, (nie było na ciele miejsca bez skazy), w 15 dniu polineuropatia poszczepienna (utrata czucia, paraliż dolnych kończyn - jednak lekarz wpisał w dokumentacji „prawdopodobnie po szczepieniu”, bo nas rodziców odesłano na toksykologię, bo może naćpani byliśmy i dziecko truliśmy.,...brak słów.... Przeszło rok prywatnej rehabilitacji za własne pieniądze żeby syn chodził poprawnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje dziecko urodziło się 28.10.2008 zdrowe i silne, dostało dziesięć punktów w skali Apgar. Była to moja pierwsza ciąża w wieku 24 lat, przebiegała prawidłowo i bezproblemowo. Po porodzie siłami natury w 40 tygodniu ciąży przyszła na świat córka. Ważyła 3730g i mierzyła 58 cm. Wszystkie parametry miała w normie. Już pierwszego dnia swojego życia 28.10.2008 bez naszej wiedzy, zgody i poinformowania o skutkach ubocznych szczepień, nasza córka została zaszczepiona dwoma szczepionkami Euvax B UVA 08023 oraz BCG 01007. Następnie bez poinformowania o ryzyku skutków ubocznych i za namową pediatry dziecko zostało poddane serii szczepień skojarzonych, pięciowalentnych Pentaxim, z czego 19.02.2009 dziecko otrzymało szczepionkę Pentaxim serii D4077-3, która następnie wycofano z obiegu decyzją Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego: http://www.gif.gov.pl/rep/gif/pdf-y/WC/WC_2009-04-21-019.pdf Przed przystąpieniem do szczepień nikt nie poinformował nas o możliwych powikłaniach. Wzywani na szczepienia, kontynuowaliśmy wizyty w przychodni. Najcięższego odczynu poszczepiennego nasza córka doznała 28.01.2010 po podaniu szczepionki PRIORIX A09CC068A przez lekarza w tej samej przychodni, kiedy to u dziecka pojawił się nienaturalny, piskliwy krzyk, nieutulony płacz trwający wiele godzin po szczepieniu, wysoka temperatura ciała powyżej 39 stopni Celsjusza oraz dziecko zapadło w bardzo twardy, głęboki, wielogodzinny sen. Niepożądany odczyn poszczepienny nie został zgłoszony, zapewniono nas, że to normalne. Ostatni raz dziecko zostało zaszczepione 27.07.2010 szczepionką Pentaxim, przed szczepieniem dzwoniono do nas z przychodni i przypominano o nim. Po szczepionce PRIORIX, ze zdrowego, radosnego i prawidłowo rozwijającego się dziecka (potwierdziło to badanie kwalifikacyjne) nasza córeczka zmieniła się nie do poznania. Stała się drażliwa, osowiała, płaczliwa, straciła apetyt, zaczęła bać się ludzi, przestała rozpoznawać twarze, pojawiły się problemy ze snem. Przez 1,5 roku po tamtej szczepionce dziecko wybudzało się w nocy ok. godziny 1-2 i nie spało do rana, śpiąc tylko po kilka godzin na dobę. Dziecko stało się nadpobudliwe i nadruchliwe. Przestało mówić i rozumieć, co się do niego mówi, przestało się komunikować. Pojawiły się liczne zaburzenia sensoryczne, zakłócenia odbioru wrażeń dotykowych (propriocepcja i czucie powierzchniowe), zakłócenia odbioru wrażeń przedsionkowych (narząd równowagi), zakłócenia odbioru wrażeń węchowych (podwrażliwość), trudności w planowaniu motorycznym, obniżone napięcie mięśniowe. W badaniu EEG stwierdzono zmiany uogólnione o charakterze napadowym (epilepsja) Na podstawie specjalistycznych badań u dziecka zdiagnozowano zapalenie mózgu, zwłóknienie wątroby, zaburzenia odżywiania, zaburzenia układu odpornościowego, liczne i nawracające infekcje układu pokarmowego, moczowego i szereg problemów zdrowotnych, z którymi borykamy się do dziś. 31.12.2010 poszliśmy do lekarza pediatry w kwestii ponownego poruszenia tematu niepożądanych odczynów poszczepiennych (wcześniej byliśmy ignorowani). Zostaliśmy po raz kolejny zignorowani przez lekarza. Lekarz nie chciał nas wysłuchać, z góry zaprzeczając, że to nie od szczepień. Lekarz odmówił przyjęcia, wpisania i zgłoszenia NOP. Natomiast na tej samej wizycie wystawił skierowanie do poradni psychologicznej jako rozpoznanie pisząc: zaburzenia zachowania. Zgłosiliśmy naszą sprawę w Powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej, lecz sanepid po przeprowadzeniu kontroli w przychodni, odpowiedział nam, że ponieważ niepożądany odczyn poszczepienny nie został odnotowany w dokumentacji medycznej dziecka, to widocznie go nie było. Nasza córka obecnie skończyła 5 lat. Jest niepełnosprawna, nie mówi, ma problemy neurologiczne, ciągłe infekcje, bardzo obniżoną odporność, szereg wyżej wymienionych problemów zdrowotnych. Wciąż walczymy o jej zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój 10 letni syn 2 tygodnie po MMR zaczął mieć ostre, nagłe bóle i zawroty głowy, duszności ,robiło mu się niedobrze . Później bolały go stawy. Trwało to ponad pół roku, teraz zdarza się sporadycznie, ale ma problemy z koncentracją i skupieniem się. Badania u laryngologa, okulisty (dno oka) ,neurologa, usg brzucha i tomograf komputerowy głowy - nic istotnego i potwierdzającego te problemy nie wykazały. Córka szczepiona w pierwszej dobie na BCG i WZW B Hepavax Gene o godz. 16:30 nad ranem ( i pewnie w nocy) temperatura 38,5 st. C. Niespokojna, bardzo kiepsko spała, nie mogła przespać nawet 2 godzin , nadwrażliwość na dźwięki , bóle brzucha, kolki, zatwardzenia, bardzo żałosny płacz . Około 2-3 tygodnia życia przez około tydzień, półtora zaczął się nagły przeraźliwy płacz przez sen. Było to w czasie pojawienia się ropnej krosty w miejscu wykonania szczepienia BCG. Napinanie ciała. Nieschodząca wciąż żółtaczka fizjologiczna, która trwała aż do ok.10 tygodnia życia. Na pierwszej wizycie u pediatry w 7 tygodniu życia dziecka stwierdzono wzmożone napięcie mięśniowe w efekcie czego córka rehabilitowana przez pół roku . Do 4-5 miesiąca życia miała opóźnione reakcje rozwojowe , manipulacje rączkami. Obecnie już jest wszystko w idealnym porządku, ale nieszczepiona od tego czasu. Przy porodzie 10 w skali Apgar, zdrowa.

    OdpowiedzUsuń
  10. a może przeczytaj ulotkę ze szczepionki a nie pytaj ludzi o nopy??? skoro lekarz ci nie wyjaśnił dokładnie jakie powikłana mogą wystąpić to radze sięgnąć do ulotki. ja dzieci nie szczepię

    OdpowiedzUsuń
  11. Od kiedy nasz pediatra potwierdził, że szczepionka MMR powstałą w oparciu o poaborcyjne linie komórkowe, podziękowałam. Moje dzieci nie są kanibalami.
    Co do skuteczności: niedawno synek koleżanki przeszedł różyczkę. Był szczepiony wszystkimi dawkami. TAKA skuteczna szczepionka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dokladne czytanie ulotki,sprawdzanie skladu szczepionki dokładnie składnik po skladniku wplyw tych skladnikow na organizmy żywe.....moja szczepiona MMR w 2005 bole głowy 2 lata...2Priorix w 2009 bole głowy do dziś ,zaburzenia wchlaniania od 2005 roku..od tego czasu nie szczepie...i nie będę...

    OdpowiedzUsuń
  13. Wywal w cholerę te podejrzane anonimy i nie bierz ich sobie do głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niepokoisz się, że to może być prawda?

      Usuń
    2. Znam dziecko mocno sponiewierane po dawce w wieku 11 lat. Polecam wszystkim film "Zastrzyki w ciemno" oraz absolutnie nie szczepienie dzieci zwłaszcza kombajnami i skojarzonymi żywymi jak mmr czy priorix. Pozdrawiam. M. G.

      Usuń
    3. Wywal anonimy, tak, wiec nieanonimowo
      moje dziecko w kilka dni po szczepieniu dostało napadu drgawek i napady powtarzały sie przez kolejne 1,5 roku, nawet na blogu opisałam co nieco tej historii, po za tym wzmożone napięcie, asymetria, nieutulony płacz. to wszystko jest w ulotkach, śmierć, drgawki, uszkodzenia mózgu...
      gdyby ktoś nam pokazał ulotkę nie zaszczepiła bym, ale oczywiście takie cudowne i takie potrzebne.
      ja sama przeszłam odrę, różyczkę i ospe, lekko po co szczepiłam dziecko, jak mogłam tak dac sobie wode z mózgu zrobić, ze trzeba ze koniecznie - wcale nie prawda, ale juz za późno.
      znam osobiście dzieci z takimi nopami po szczepieniu ze szkoda słów, autyzm, różne opóźnienia w rozwoju .te anonimowe historie znam, znam z imienia i nazwiska, ale tu nie mają innej opcji bo nie maja konta google

      Usuń
    4. co to za matka która woli nie wiedzieć co podaje się jej dziecku i jakie może to nieść skutki uboczne?

      Usuń
    5. Od kiedy o prawdzie decyduje anonimowość bądź jej brak?

      Może lepiej sprawdź treści tych "anonimów", w tym mnie. Nie ufaj na słowo, sprawdź wszystko, wystarczą dwa kliknięcia.

      Usuń
    6. To wygląda na jakąś propagandę, nagle spadają same negatywy o 19:54 dwa komentarze,potem w przeciągu minuty kolejne dwa, komu tak bardzo zależy?

      Usuń
    7. Czyżby Strażnica wtargnęła na bloga?

      Usuń
  14. obnizone napiecie miesniowe, zaburzenia integracji sensorycznej, i wiele innego syfu, który się ujawnia długo po szczepionce...

    OdpowiedzUsuń
  15. To się nazywa eksperymentowanie na zdrowiu i życiu dziecka pt. "zaszczepię i czekam, co się wydarzy". U nas NOPA nie było po MMR bo tej innych szczepionek nie podajemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy karmienie dziecka nie jest eksperymentowaniem na jego zdrowiu i życiu? Podam dziecku marchewkę i czekam co się wydarzy... Wszystkie czynności, które wykonujemy pierwszy raz są eksperymentowaniem, więc nie posuwałabym się aż tak daleko w stwierdzeniach.

      Usuń
    2. Cóż za analogia... podam dziecku marchewkę, to dziecko głodne nie będzie a później kupe zrobi - tu są pewne przewidywalne rzeczy...podam dziecku surowe mięso - jestem pewna, że się struje...

      Usuń
    3. Nie zrozumiałaś mojej "analogii". Czy podając dziecku po raz pierwszy marchewkę, cytrusy etc. mamy pewność, że jego organizm nie zareaguje odczynem alergicznym? Nie... Więc żywienie dziecka też jest eksperymentowaniem na jego zdrowiu i życiu.

      Usuń
    4. Czy wobec tego nie powinniśmy dziecku podawać nowych produktów żywieniowych?

      Usuń
    5. Podawanie dziecku jedzenia stopniowo i ze zdrowym rozsądkiem niczym negatywnym nie grozi. Za wcześnie podany cytrus sprawił, że dziecko boli brzuch? To wiesz jako matka czego na razie unikać. Nie dasz jako logiczna matka lusterka do zabawy i żwiru do jedzenia. Czytasz etykiety produktów spożywczych, analizujesz tabelki i składniki? Nie uznajesz produktu pt. "Drobiowe dla dzieci" bo w składzie jest MOM prawda? Wybierasz kosmetyki bez konserwantów parabenow itp. bo skóra dziecka jest wrażliwa. Czytasz ulotki od witaminek i antybiotyków? Decydujesz, że coś podasz a coś nie. Szczepionka to taki sam medykament. Przeczytaj jego ulotkę bez pośpiechu i bez presji ze strony pediatry. Liczba wymienionych możliwych odczynow jest zaniżona bo o to dba wirtualny system zgłoszeń. Lekarz powie, żeby spodziewać się gorączki, oczywiście, że nie powie o możliwym wstrzasie czy padaczce. Nie wszystko wszystkim na rękę. Zdrowy rozsądek. O tym mowa. Nie o tym by robić wszystko bo tak system mówi, ba tak robią wszyscy.

      Usuń
    6. Może narażę Ci się i stwierdzisz, że jestem wyrodną matką i powinno mi się odebrać prawa rodzicielskie, ale moje dziecko bawi się lusterkiem czy żwirem (jeszcze nie wpadło na to żeby go jeść, choć tego będę starała się uniknąć). Nie czytam składu każdego produktu, który podaję swojemu dziecku, bo nie do każdego z tych składów mam bezpośredni dostęp. I uwaga!! Moje dziecko jada czasem kurczaka!! Nie jest chowane w sterylnych warunkach wykluczających alergeny. Ulotki tabletek i witaminek oczywiście czytam, podobnie jak zapoznałam się z informacjami dotyczącymi szczepionki, na którą się zdecydowałam. Stąd też pojawiły się moje obawy, ale zdrowy rozsądek kazał mi zaszczepić. Akceptuję Twoje zdanie i doceniam Twoje zaangażowanie i komentarze, ale pozwól mi mieć swoje nie negując moich racji i przekonań...

      Usuń
  16. My na dniach mamy miec szczepionke MMR starszy synek mial i nic mu nie bylo nie jest mlodszy w wieku 6 tyg po szczepionce trafil z zapaleniem pluc do szpitala ale to przez to ze w trakcie szczepienia starszy synek byl chory i zarazil mlodszego. Pozdrawiam Iwona.P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję nerwów związanych z pobytem w szpitalu. Mam nadzieję, że i młodszy syn zniesie szczepienie i okres po nim bezproblemowo.

      Usuń
  17. Dziwne te anonimy. Słyszy się o skutkach ubocznych szczepionek. Pojedyncze historie. Gdzie wg mnie nie sama szczepionka jest przyczyną a wady genetyczne. Tyle dzieci jest szczepionych. Przez to że ludzie nie szczepia wracają choroby których u nas nie było. Bo niektórzy robią sieczke z mózgu i mącą. Ja szczepię. Nie mowie że obaw nie mam. Mam. Właśnie przez to że tyle teraz RUCHOW ANTYSZCZEPIONKOWYCH. Jednak dokonałam wyboru który każdy z nas ma. Szczpienie na MMR przed nami. 18 sierpien. A szczepilam na wszystko dodatkowe. Rota, pneumokoki, meningokoki też szczepię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. Ja szczepię na razie tylko szczepionkami obowiązkowymi. Ale nie wykluczam dodatkowych.

      Usuń
    2. U nas decyzja o dodatkowych szczepionkach wynika z tego, że Ksawo zaraz idzie do żłobka. Wiem że chorób nie uniknie. Ale może będzie łagodnie przechodzić? Zobaczymy.

      Usuń
    3. Ja prawdopodobnie zaszczepię jeszcze na Pneumokoki, tylko nie chciałam łączyć tej szczepionki z MMR.

      Usuń
  18. Anonimy anonimami. Ludzie szczepią i zdaża się, że ich zdrowe wesołe dziecko umiera, albo staje się kaleką. Wtedy chcą ostrzec innych. To, że nie dotknęło to Ciebie, ani nikogo bliskiego nie oznacza, że się nie zdaża nikomu. Co do czytania ulotek - porównanie dania dziecku czegoś, co jest potencjalnie bardzo bardzo niebezpieczne do podania marchewki to lekka przesada. Szczepiąc podejmujesz ogromne ryzyko. Nieszczepiąc podejmujesz ogromne ryzyko. Ale podjęcie któregoś z tych ryzyk nie usprawiedliwi napisanie posta o naklejce i plasterku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim napisałam powyżej, że nie neguję w żaden sposób istnienia NOP, mimo że żadne dziecko z mojego otoczenia ich nie miało. Proszę czytać ze zrozumieniem.

      Tematem postu nie był plasterek i naklejka. To wątek poboczny. Proszę czytać ze zrozumieniem.

      Z drugiej strony, to jest mój pamiętnik i jeśli chcę w nim napisać wpis o marchewce, tudzież naklejce i plasterku, bo miały one jakieś znaczenie w danym wydarzeniu to wolno mi. A jeśli nie masz ochoty tego czytać, to nie czytaj. Wolno Ci.

      Usuń