Polecane posty

Przytulanie Noszę, bo bardzo Cię kocham Sen, czy to powód do płaczu? Sam na sam Spojrzenie na rodzicielstwo
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzicielstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzicielstwo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 maja 2014

Kiedy za oknem plucha...

Dziś wpis o naszym pomyśle spędzania wolnego czasu w domu, kiedy za oknem pogoda deszczowa, a Helenkę rozpiera ogrom energii życiowej, z której w pewnym sensie się cieszymy, bo to oznacza, że nasze dziecko jest silne i zdrowe, ale którą my rodzice musimy jakoś poskromić, żeby nasz dom nie wyglądał jak po przejściu tornada i nie został wyrwany ze swych fundamentów. 


poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Trzydniówka - nie taki diabeł straszny...

Kilka dni temu na facebooku wspominałam, że Helenkę znów dopadło jakieś choróbsko. Wysoka gorączka, cieknący katar, nieustanny kaszel. Nauczeni doświadczeniem, które nabyliśmy początkiem stycznia, wiemy, że w naszej poradni rodzinnej dziecka nie wyleczymy. Zwykła chrypka nieprawidłowo leczona lekami antyhistaminowymi przerodziła się w dwutygodniowe zapalenie oskrzeli. Tym razem szybko pojechaliśmy do sprawdzonego lekarza i okazało się, że to wirusowe zapalenie gardła. Niestety tuzin leków do przyjmowania. Po kilku dniach Helenka czuła się już świetnie i nagle ni z tego, ni z owego pojawiła się znów gorączka, złe samopoczucie, wzmożony katar i kaszel, a po trzech dniach wysypka na całym ciele - zwłaszcza na brzuchu i plecach. Co się okazało - Helenkę dopadła trzydniówka.

piątek, 14 marca 2014

Spojrzenie na rodzicielstwo.

Chcę Wam dziś opowiedzieć dwie historie, niby podobne, a jednak zupełnie różne. Zasłyszane podczas wczorajszego spaceru po parku.

Kiedy Helenka zmrużyła oczka do snu, usiadłam na mojej ulubionej ławce, w pobliżu miejsca, w którym w okresie wiosenno - letnio - jesiennym znajduje się fontanna. Ławka ta jest moją ulubioną, bo jako jedna z niewielu przez cały dzień jest dobrze oświetlona przez padające promienie słoneczne. Uwielbiam siedzieć na niej, słuchać szumu wody, śpiewu ptaków.Wystawiać buzię do słońca, by naładować moje hormonalne akumulatory. I tak było też wczorajszego dnia. Helenka zasnęła, a ja mogłam rozkoszować się błogim lenistwem, obserwując jednocześnie inne mamy i ich pociechy, bawiące się przy fontannie. Miejsce to jest również ulubionym przez dzieci, będąc jedną z niewielu atrakcji w parku. Dodam tylko, że w okresie zimowym fontanna jest wyłączana i ogrodzona barierką, a wewnątrz znajduje się oświetlenie imitujące spadające krople wody.