Byłyśmy dziś z Helenką u lekarza - celem szczepienia MMR. Troszkę przeciągniętego, bo planowane miało odbyć się zaraz po 10 maja. Zwłoka spowodowana była trzema czynnikami: po pierwsze moim lękiem przed tą szczepionką, o której naczytałam się w "Internetach", po drugie czterotygodniowym katarem, o nieznanej jego przyczynie, który według mojej lekarki był przeciwwskazaniem (chwała Ci Chryste), po trzecie naszym wyjazdem i ewentualnym odczynem poszczepiennym w jego trakcie, którego chciałam uniknąć. Ale co się odwlecze, to nie uciecze. Tak więc...
Polecane posty
wtorek, 29 lipca 2014
Ciężki powrót do codzienności...
Ech, zamierzam kiedyś wrócić - ba chciałabym
nawet całkiem szybko - oczywiście do blogowania, tylko ciężko złapać
stary rytm dnia codziennego po takim długim wypoczynku. Macie jakieś
gotowe rozwiązania na spięcie dupki, wzięcie się w garść i pokonanie ogólnego niechcieja??
środa, 9 lipca 2014
Kierunek - Międzyzdroje.
Kochani!
Dziś wpadam tylko po to żeby powiedzieć, że żyjemy, co więcej mamy się całkiem dobrze - ogarnięci gorączką przygotowań do naszego piątkowego wyjazdu. I pamiętamy też o Was!! Helenki walizka prawie już spakowana... niestety okazało się, że jest za mała i chyba będę musiała jej użyczyć kawałek miejsca w swojej... co oznacza, że niestety trzeba będzie ograniczyć ilość moich ubrań... z czego zadowolona nie jestem. Ehh, chciałabym mieć w życiu tylko takie problemy ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)